O nas

Pracujemy w Polsce i płacimy tutaj podatki, więc chcemy mieć wpływ na naszą
sytuację zawodową. Nasze działania mają na celu przywrócenie szacunku dla
pracy Artystów Muzyków i wysokiego poziomu polskiej kultury muzycznej.

Informacje o Związku

Nasz Związek nie domaga się niczego nadzwyczajnego. Pragniemy jedynie sytuację muzyków polskich zrównać z sytuacją muzyków w innych cywilizowanych krajach.

Celem ZZM RP jest  m.in.  obowiązkowa prezentacja tytułu utworu, wykonawcy i nazwisk twórców podczas emisji polskiej muzyki na antenach RTV; ochrona polskiej twórczości przez wprowadzenie wysokich parytetów; wprowadzenie barier importowych dla masowej kultury zagranicznej; umieszczenie „czystych nośników” w postaci smartfonów i tabletów w ustawie o Prawie Autorskim; udział reprezentacji ZZM RP w konsultacjach dotyczących ustalania polskiego prawa; wzięcie udziału w przygotowaniu w życie pakietu socjalnego twórcy.

Podstawowe cele Związku Zawodowym Muzyków RP

Obowiązkowa prezentacja tytułu utworu, wykonawcy i nazwisk twórców podczas emisji polskiej muzyki na antenach RTV.

Obecna sytuacja przypomina hipotetyczną sprzedaż książek bez okładek. Jest treść a nieznane jest nazwisko autora i tytuł. Np. książka zaczyna się od „Litwo, Ojczyzno moja”, ale wcześniej nie jest napisane, że to Adam Mickiewicz i „Pan Tadeusz”. Wielokrotnie słuchamy w radiu muzyki która nam się podobała i chętnie kupilibyśmy płytę, natomiast nie wiemy o co zapytać sprzedawcę w sklepie, bo piosenka nie została przedstawiona.  Ta sytuacja jest oznaka pogardy dla twórców i wykonawców. Natomiast np. konferansjer radiowy przedstawia się kilkanaście razy na godzinę i żyje z prezentacji naszej muzyki.

Ochrona polskiej twórczości przez wprowadzenie wysokich parytetów prezentacji i użytkowania jej w mediach oraz instytucjach publicznych i państwowych.

Nie mamy ustawy o prezentacji polskiej muzyki w mediach. To co jest, wynika z „Ustawy o ochronie języka polskiego” i dotyczy „utworów słowno-muzycznych w języku polskim”. Utworem słowno-muzycznym w języku polskim jest również reklama, więc media spełniają wymogi ustawy zarabiając pieniądze z reklam, a polskiej muzyki nie ma lub emitowane są jej śladowe ilości. Muzyki instrumentalnej nie ma, więc gdyby w Polsce urodził się Miles Davis lub Carlos Santana, to nikt by się o tym nie dowiedział. Mamy olbrzymią liczbę nieprawdopodobnie uzdolnionych młodych ludzi, którzy nie mają szans na prezentację swoich nieprawdopodobnych umiejętności. W sytuacji codziennego bombardowania polskiego słuchacza zagranicznym repertuarem aż dziw bierze, że Polacy w momencie, gdy przestają słuchać o tym, że powinni mieć kompleksy, i mogą zdecydować o tym co będzie dobre dla ich rodziny i samopoczucia, zdecydowanie wybierają muzykę polską. Widać to np. na każdej stronie internetowej zawierającej repertuar zespołów weselnych czy też na liście sprzedaży płyt OLIS.

Wprowadzenie barier importowych dla masowej kultury zagranicznej opłacanej w Polsce z pieniędzy publicznych przez dostosowanie wydatków na te cele do sytuacji finansowej kraju oraz kontroli zasadności wypłat podmiotom zagranicznym horrendalnych honorariów.

Głośne skandale związane z występami wykonawców zagranicznych, do których w kosmicznej ilości dokładane są publiczne pieniądze, świadczą o bezsensie organizowania wielu takich koncertów. Beztroski organizator nie bierze odpowiedzialności za wynik finansowy imprezy, ponieważ ma parasol ochronny w postaci publicznych pieniędzy. Taki koncert zostawia po sobie „spaloną ziemię”, bo ludzie którzy kupili drogie bilety na występ zagraniczny, nie kupią już biletu na koncert polskiego wykonawcy. Nie jesteśmy przeciwko koncertom zagranicznych wykonawców, lecz chcemy, aby odbywały się one na zasadach obowiązujących muzyków polskich. Żaden cywilizowany kraj nie spycha na margines swojej muzyki, zastępując ją muzyką zagraniczną. Nasi muzycy zagrali wielką liczbę koncertów poza granicami kraju (łącznie z Carnegie Hall) i nigdzie organizator nie otrzymał w tym celu publicznych pieniędzy, natomiast za każdym razem piętrzono różnego rodzaju trudności (płatne wizy z pozwoleniem na pracę, płatne pozwolenie ze Związku Muzyków Amerykańskich, obszerne wyjaśnienie celu wizyty muzyka, kilkugodzinne oczekiwanie na lotnisku na decyzję Imigration – wpuścić czy nie wpuścić). Wiemy natomiast, że Polska jest gościnnym krajem, więc nasi goście dostają wszystko czego zażądają ( łącznie z największymi fanaberiami dotyczącymi warunków technicznych, warunków finansowych, warunków socjalnych), a często przyjeżdżają z pendrivem zawierającym playback ( np. Hity Na Czasie). Produkty zagranicznej technologii studyjnej i zagranicznej kalkulacji finansowej podejmuje się więc u nas na kolanach, natomiast muzycy polscy traktowani są pobłażliwie lub z pogardą.

Umieszczenie „czystych nośników” w postaci smartfonów i tabletów w ustawie o Prawie Autorskim oraz podjęcie działań chroniących twórców przed wszechobecna kradzieżą ich pracy.

Wielu z nas gra w Polsce profesjonalnie od kilkudziesięciu lat i przez ten czas Państwo Polskie nas okrada z owoców naszej pracy. Gdy część z nas kilkadziesiąt lat temu zaczynała karierę, obowiązywała tzw. stawka za koncert, która była równowartością trzech butelek wódki. Po każdym koncercie dla tysięcy osób na stadionie czy w hali sportowej otrzymywaliśmy tę stawkę, a resztę zabierało Państwo. Gdy popularne stały się płyty CD i stworzono możliwość ich kopiowania, to w całej Polsce na każdym targowisku i na każdym łóżku polowym sprzedawano ukradzione nam owoce naszej pracy. Próby zatrzymania tego zjawiska kończyły się orzeczeniem o „niskiej szkodliwości społecznej czynu”. Od wielu lat w Internecie można bezkarnie udostępniać naszą pracę nie pytając nikogo o pozwolenie i czerpać korzyści z tego procederu nie dzieląc się ze zyskiem z twórcą i wykonawcą sprzedawanego dzieła.. W cywilizowanych krajach stworzono opłatę od urządzeń dzięki którym można udostępniać pracę muzyków. W naszym Państwie taka opłata istnieje, natomiast nie jest zaktualizowana lista tzw. „czystych nośników”. Przedstawiciel producentów tych urządzeń (ZIPSEE – Michał Kanownik), który unikając tej opłaty oszczędza dziennie ok. 1 mln zł (to jego wyliczenia) twierdzi, że muzykom te pieniądze się należą, lecz nie ma gwarancji, że nie trafią one do urzędników zamiast do muzyków, więc lepiej nie płacić i zostawić je w swojej kieszeni. Takie tłumaczenie jest równie dobre jak to, że w przypadku gdy uważamy, iż Państwo Polskie w nieprawidłowy sposób gospodaruje pieniędzmi publicznymi, to powinniśmy przestać płacić podatki.

Udział reprezentacji ZZM RP w konsultacjach dotyczących sposobów i skutków implementacji do polskiego prawa zapisów Dyrektywy Unijnej o zbiorowym zarządzaniu prawami autorskimi i prawami pokrewnymi.

Chcemy mieć wpływ na regulacje prawne dotyczące naszego zawodu.

Wzięcie udziału w przygotowaniu i wprowadzeniu w życie pakietu socjalnego twórcy zawierającego adekwatne zapisy dotyczące ubezpieczenia zdrowotnego i ubezpieczenia emerytalnego.

Państwo polskie nie zapewnia muzykom ani bezpłatnego ubezpieczenia zdrowotnego (Konstytucja RP, Rozdział 2, Art. 68: „1. Każdy obywatel ma prawo do ochrony zdrowia. 2. Obywatelom, niezależnie od ich sytuacji materialnej, władze publiczne zapewniają równy dostęp do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych), ani ubezpieczenia emerytalnego.

CHCESZ ZOSTAĆ CZŁONKIEM ZWIĄZKU ZAWODOWEGO RP?
WYPEŁNIJ DEKLARACJĘ CZŁONKOWSKĄ

Statut
przejdź
Władze
przejdź
Dokumenty
przejdź
Działalność
przejdź
Kontakt
przejdź